W miejscowości Kluczkowice, leżącej w powiecie opolskim, doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Polski Związek Łowiecki zgłosił naruszenie prawa łowieckiego przez dwóch myśliwych, którzy rzekomo strzelali z samochodu do chronionej zwierzyny łownej. Incydent miał miejsce 1 lutego bieżącego roku i wywołał niemałe poruszenie wśród mieszkańców oraz organów ścigania.
Interwencja policji
Po otrzymaniu zawiadomienia, policjanci z opolskiej komendy natychmiast rozpoczęli śledztwo. Zbierając dowody oraz analizując nagrania dołączone do zgłoszenia, udało się im zidentyfikować jednego z podejrzanych. W miniony weekend zatrzymano 48-letniego mężczyznę, który miał strzelać do kaczek z broni myśliwskiej. Co istotne, strzały oddano w okresie ochronnym, kiedy polowania na ten gatunek ptactwa są zakazane.
Wspólnik w pojeździe
W trakcie dochodzenia policja odkryła, że w samochodzie znajdował się także drugi mężczyzna. Okazał się nim 46-letni myśliwy, również mieszkaniec powiatu opolskiego. Obaj mężczyźni zostali powiązani z nielegalnym polowaniem, co dodatkowo skomplikowało ich sytuację prawną.
Konsekwencje prawne
48-latek usłyszał zarzuty związane z naruszeniem zasad wykonywania polowań. Oprócz strzelania do chronionych kaczek w okresie ochronnym, zarzuca mu się również posiadanie tuszy zwierzęcia. Zgodnie z prawem łowieckim, za takie przestępstwo grozi nawet do 5 lat więzienia. Dodatkowo, myśliwy będzie musiał stawić się przed rzecznikiem dyscyplinarnym Polskiego Związku Łowieckiego, by wyjaśnić okoliczności niezarejestrowanego polowania oraz użycia broni z pojazdu.
Podsumowując, incydent w Kluczkowicach podkreśla znaczenie przestrzegania przepisów prawa łowieckiego. Działania policji i konsekwencje prawne, jakie poniosą myśliwi, mają na celu ochronę przyrody i zapewnienie, że podobne naruszenia nie będą miały miejsca w przyszłości.
Źródło: Policja Lubelska
