Pod koniec ubiegłego roku, dokładnie w październiku, policja z trzeciego komisariatu w Lublinie zaczęła otrzymywać zgłoszenia o serii włamań. Problem ten narastał przez kolejne miesiące, gdyż liczba przestępstw systematycznie rosła. Sprawca działał na terenie powiatu lubelskiego, wybierając różne miejscowości jako cel swoich działań. Kradzieże obejmowały ekspresy do kawy, sprzęt elektroniczny, telewizory oraz inne urządzenia RTV. Celem włamań były zarówno prywatne domy, jak i plebanie. Policja zarejestrowała sześć takich incydentów, a szkody oszacowano na ponad 50 tysięcy złotych.
Ujęcie podejrzanego i odzyskanie mienia
Intensywne działania operacyjne prowadzone przez funkcjonariuszy z trzeciego komisariatu, wspierane przez policjantów z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu, doprowadziły do przełomu w sprawie. Po dokładnej analizie zebranych materiałów i informacji, policja wpadła na trop podejrzanego. Okazało się, że za serią włamań stoi 30-letni mieszkaniec Lublina. W momencie zatrzymania, mężczyzna miał przy sobie narkotyki, co dodatkowo skomplikowało jego sytuację prawną. Policji udało się odzyskać część skradzionych przedmiotów, co jest istotnym sukcesem w tej sprawie.
Proces i możliwe konsekwencje prawne
30-latek usłyszał zarzuty dotyczące sześciu kradzieży z włamaniem oraz posiadania narkotyków. W dniu dzisiejszym zostanie doprowadzony do prokuratury, która planuje złożyć wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres trzech miesięcy. Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, mężczyzna będzie musiał stawić czoła poważnym konsekwencjom. Zgodnie z obowiązującym prawem, za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa budzi duże zainteresowanie, a mieszkańcy powiatu liczą na szybkie i sprawiedliwe zakończenie postępowania.
Źródło: KMP Lublin
