Podali się za córkę i prokuratora. 82-latka straciła 35 tys. złotych

Telefon na numer domowy zakończył się dla 82-latki utratą oszczędności. Oszuści przekonali ją, że pieniądze są potrzebne, by pomóc bliskiej osobie po wypadku drogowym. Do wyłudzenia doszło po południu 2 listopada.

Rozmowę rozpoczęła kobieta, która udawała córkę seniorki. Twierdziła, że jej mąż doprowadził do zdarzenia na drodze i został zatrzymany. Za jego uwolnienie rzekomo trzeba było zapłacić niemal 200 tysięcy złotych. 82-latka odpowiedziała, że dysponuje mniejszą kwotą przechowywaną w domu.

Wkrótce głos zabrała druga rozmówczyni, podszywająca się pod prokuratora. Oświadczyła, że wyśle po gotówkę zaufanego człowieka. Po kilkudziesięciu minutach u seniorki pojawił się nieznajomy. Odebrał od niej 35 tysięcy złotych w gotówce, zapewnił, że dostarczy je prokuratorowi, i odjechał. Oszustwo wyszło na jaw dopiero wtedy, gdy z kobietą skontaktowała się jej prawdziwa córka.

Jak sprawdzić telefon o rzekomym wypadku bliskiej osoby?

Policja odnotowała też inne próby wyłudzenia oparte na podobnej historii. Dzwoniący udawali krewnych i przekonywali, że po spowodowaniu wypadku trafili do aresztu. Pozostali rozmówcy nie dali się jednak nakłonić do przekazania pieniędzy.

W takiej sytuacji warto przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z osobą, której ma dotyczyć zdarzenie, albo z innymi bliskimi. Służby nie pobierają pieniędzy za uwolnienie członka rodziny z aresztu. Gotówki nie należy wręczać nieznajomym, także tym, którzy powołują się na funkcjonariuszy, prokuratorów lub ich zaufanych przedstawicieli. Podejrzenie oszustwa można zgłosić pod numerem alarmowym 112.

Policjanci zachęcają również do rozmów z rodzicami i dziadkami o takich telefonach. Uprzedzenie seniorów o sposobach działania przestępców może pomóc im rozpoznać próbę wyłudzenia, zanim przekażą pieniądze.

Źródło: Aktualności Policja Lubelska